Trener Hansi Flick obiecał, że Robert Lewandowski otrzyma szansę, by pożegnać się z kibicami FC Barcelona, wychodząc od pierwszej minuty na murawę Camp Nou podczas niedzielnego starcia w La Liga z Realem Betis. Tak też się stało. A towarzyszyły temu wyjątkowe okoliczności.
Nie dość bowiem, że piłkarze “Dumy Katalonii” jako mistrzowie Hiszpanii przeszli przez szpaler utworzony przez rywali, odbierając gratulację za obronę tytułu, to jeszcze sam “Lewy” wyprowadził zespół w roli kapitana. A to wcale nie było takie oczywiste.
Sprawę wzięli pod lupę już podczas pierwszej połowy spotkania dziennikarze z Półwyspu Iberyjskiego.
Robert Lewandowski kapitanem FC Barcelona przy pożegnaniu z Camp Nou. Media analizują
Jak pisze “Mundo Deportivo”, opaska na ramieniu Roberta Lewandowskiego to “prezent” od Raphinhi, który zdecydował się na piękny gest wobec swojego kompana z szatni.
– Polski napastnik, który w sobotę ogłosił, że opuszcza FC Barcelona po czterech sezonach spędzonych w barwach “Blaugrany”, nosi w meczu z Realem Betis opaskę kapitana, którą przekazał mu brazylijski skrzydłowy. To właśnie jemu miało przypaść w udziale noszenie opaski, ponieważ Ronald Araujo usiadł na ławce rezerwowych, a chory Frenkie de Jong pozostał w domu – czytamy.
Sam Raphinha jeszcze w sobotę w pięknych słowach pożegnał Roberta Lewandowskiego w mediach społecznościowych po ogłoszeniu jego decyzji. – Robertinho. Miło było dzielić z tobą szatnię. Jesteś przykładem – napisał reprezentant Brazylii.


