Artur Gac, Interia: Czy kapitalna passa Marty sprawia, że pani podopieczna może czuć się nieznaczoną faworytką przystępując do meczu z Igą?
Sandra Zaniewska, trenerka Marty Kostiuk: – Nie wiem, nie wydaje mi się, szczerze mówiąc. Myślę, że ciągle Iga jest świetna na mączce. Nie da się tego ukryć. Ponadto widzimy, że przez ostatnie tygodnie znowu łapie flow i gra coraz lepiej. Myślę, że to jest taki świetny match-up, bo Marta długi czas nie przegrała meczu na mączce, a Iga jest jakby tą królową mączki. Może zaczęła ten rok trochę gorzej, ale potem już widać było, że z powrotem znajduje swoją formę. Myślę, że to będzie naprawdę ciekawy mecz. Ale mimo tego myślę, że Iga jest tutaj faworytką.
Pokusiłaby się pani o stwierdzenie, że forma, w której obecnie jest Marta uprawnia ją do tego, by myśleć o dotarciu nawet do finału w Paryżu?
– Szczerze mówiąc, ani razu o tym nie rozmawiałyśmy. Nie myślimy o tym. Nie jest to temat, o którym w ogóle rozmawiamy w teamie. Myślę, że dzięki temu, że tak dobrze gra, patrzymy po prostu tylko na kolejny mecz. Bo tylko w taki sposób ma to szansę się stać, czyli kontynuowanie zwycięstw także w Paryżu. Tak samo robiliśmy w Rzymie, tak samo robiliśmy w Madrycie i myślę, że najważniejszą rzeczą jest to, żeby kontrolować wszystko, co możemy. A tym wszystkim jest kontrolować tylko to, jak przygotujemy się do następnego meczu.
Na ile dobrze Marta znosi trudy tego tropikalnego turnieju?
– Myślę, że było całkiem nieźle do tej pory. W dniu meczu z Viktoriją Golubic wydaje mi się, że wstając czuła, że znowu będzie kolejny gorący dzień. I miała myślenie na zasadzie: “o Jezu, dobrze, że to będzie już ostatni taki dzień, w którym muszę grać mecz w takich tropikach”. Miała też takie szczęście, że grała wcześniej, w ciągu dnia. Niefart miała tylko w przypadku meczu drugiej rundy, gdzie nie dość, że grała długi mecz, to jeszcze w środku dnia. I to było ciężkie, ale Marta jest dobrze przygotowana fizycznie, więc nie jest to coś, co mogłoby ją zatrzymać. Zawsze bierzemy pod uwagę, że warunki mogą być ekstremalne, więc jest do tego przygotowana i pod tym względem w tym turnieju także było okay.
Jest coś w grze Kostiuk, z czego jest pani najbardziej zadowolona?
– W największej mierze z tego, jak Marta znajduje sposoby w każdym meczu, w którym gra. Wiadomo, są czasami mecze, gdy jedno uderzenie czuje się lepiej, a drugie gorzej. I Marta naprawdę bardzo fajnie znajduje rozwiązania na to, żeby grać tenis jak najbardziej taki, który przyniesie jej punkty i zapewni zwycięstwo.
Nad którymi niuansami pracowałyście najmocniej, aby w meczu z Igą zrobiły różnicę na waszą korzyść?
– Wydaje mi się, że tutaj nie ma nic specjalnego na Igę. Przygotowując Marcie plan na to spotkanie, nakreślimy sobie, co będzie robić. Wyposażam ją w wiedzę z dnia na dzień i na pierwszym treningu po poprzednim meczu przerabiamy rzeczy, które chcemy, aby Marta używała w trakcie spotkania. Oczywiście nie zdradzę szczegółów, które podszlifujemy pod to spotkanie.
Rozmawiał w Paryżu – Artur Gac

Fonte do Artigo
See more: https://theglobaltrack.com/
https://corinthiames.com.br/