Wielki mecz Świątek i Krejcikovej. Polka lepsza, ale to Czeszka zagrała w półfinale
Świątek i Krejcikova zagrają ze sobą po raz szósty w karierze. Minimalnie lepszy bilans ma Polka (3-2). Panie ostatni raz mierzyły się w WTA Finals 2024 w Rijadzie. To był pierwszy mecz fazy grupowej dla obu tenisistek. Czeszka wygrała pierwszego seta 6:4, ale w dwóch kolejnych lepsza okazała się Świątek, która triumfowała 7:5, 6:2. Spotkanie trwało ponad 2,5 godziny i miało wiele zwrotów akcji. – Nie było łatwo. Na początku czułam się nieco zardzewiała. Ale cieszę się, że znalazłam drogę do bardziej solidnej gry. Początkowo nie czułam się dobrze, a Barbora z tego korzystała. Lecz wiedziałam, że wynik w pierwszym secie był na styku. I że będę miała jeszcze swoje szanse – komentowała na gorąco mecz Polka.
Tym spotkaniem Świątek potwierdziła, że może drugi rok z rzędu wygrać WTA Finals. Rzeczywistość okazała się jednak brutalna. W drugim meczu grupowym Świątek uległa Coco Gauff 3:6, 4:6. Przed ostatnim meczem miała ciągle szanse na awans do półfinału, ale nie wszystko zależało od niej. Świątek pierwotnie w ostatnim pojedynku miała zmierzyć się z Jessiką Pegulą, ale ta wycofała się z turnieju. Jej miejsce zajęła Daria Kasatkina. Polka wygrała z Rosjanką 6:1, 6:0. Tyle że, to zwycięstwo to było za mało, aby awansować do najlepszej czwórki. Awans Świątek był w rękach Gauff, która musiała pokonać Krejcikovą. Amerykanka miała zagwarantowany awans, więc w ostatnim meczu grupowym mogła pozwolić sobie na większą swobodę. Tak też się stało. Czeszka triumfowała 7:5, 6:3 i to ona także awansowała do półfinału, a Świątek mogła się pakować.
Krejcikova dwukrotnie lepsza od Świątek



