36-letni pasażer, podróżujący linią lotniczą Alaska Airlines z Dead Horse do Anchorage, wywołał na pokładzie spore zamieszanie. Mężczyzna próbował otworzyć drzwi samolotu podczas rejsu, co wywołało panikę wśród pozostałych pasażerów, a w konsekwencji ogólny chaos na pokładzie.
Świadkowie relacjonują, że mężczyzna od początku lotu zachowywał się niepokojąco. Z ich relacji wynika, że podróżny w czasie rejsu drżał i mówił niewyraźnie sam do siebie, co przyciągnęło uwagę innych pasażerów. “Skrzydła zniknęły, wszyscy zginiemy!” – miał powiedzieć.
Po krótkim czasie 36-latek udał się do toalety, ale zamiast wrócić na swoje miejsce, skierował się w stronę drzwi. Wszyscy byli w szoku, kiedy próbował odbezpieczyć mechanizm, twierdząc, że “potrzebuje świeżego powietrza”. Mówił ponadto, że ktoś próbuje przejąć kontrolę nad samolotem.
Policjant z Zakopanego apeluje. “Kierowcy sobie nie radzili”
Na szczęście kilku pasażerów i członkowie personelu pokładowego szybko zareagowali i zatrzymali mężczyznę zanim zdołał otworzyć drzwi. Pilot został poinformowany o incydencie, ale postanowiono nie przekierowywać lotu, ponieważ sytuacja nie eskalowała i udało się ją w porę opanować. Podróżni jednak najedli się strachu.
Podróżny przyznał później, że spożywał alkohol przez dziesięć dni z rzędu, co mogło być przyczyną jego halucynacji. Po wylądowaniu został skierowany na badania medyczne do szpitala w Providence.
Linia lotnicza Alaska Airlines wydała oświadczenie, w którym podziękowała za profesjonalizm załogi pokładowej podczas incydentu i przeprosiła pasażerów za stresującą sytuację. Sprawca zamieszania został objęty zakazem lotów z tym przewoźnikiem.
