Maja Chwalińska w trakcie tegorocznego Roland Garros odniosła gigantyczny sukces. Polka przeszła przez kwalifikacje, a następnie w głównej drabince turnieju sprawiała sensację za sensacją. Wyeliminowała m.in. Marię Sakkari, Qinwen Zheng czy Annę Kalinską. Aż dotarła do półfinału.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Tak Wimbledon podsumował to, co zrobiła Maja Chwalińska w Roland Garros

Obojętnie obok tego wyczynu nie przeszli organizatorzy Wimbledonu, którzy na swoim Instagramie poświęcili Polce cały osobny wpis. “Teraz już cię znają, Maja! Niezwykła droga Mai Chwalińskiej do półfinału turnieju wielkoszlemowego” — czytamy w opisie. Na załączonych grafikach przypominają historię jej kariery.

Warto wspomnieć, że obecnie nasza rodaczka — mimo gigantycznego awansu w zestawieniu WTA — będzie musiała wystąpić w kwalifikacjach do Wimbledonu. A to dlatego, że organizatorzy ogłosili listy startowe jeszcze przed rozpoczęciem Roland Garros, gdy Polka znajdowała się poza pierwszą setką rankingu.

Co jednak istotne, Polski Związek Tenisowy oraz sztab zawodniczki zwrócili się już do przedstawicieli Wimbledonu z oficjalną prośbą o przyznanie Chwalińskiej dzikiej karty do głównej drabinki. Szanse jednak na to nie są duże, bo londyński turniej rządzi się swoimi prawami i bardzo restrykcyjnie podchodzi do przyznawania dzikich kart.

Source link
See more: https://theglobaltrack.com/
https://corinthiames.com.br/